Cały ten jazz! - LaVie
Margaret-0002

Cały ten jazz!

Spotykając się osobiście z Margaret, już po kilku minutach rozmowy widzę coś więcej niż staranny wizerunek, który wokół siebie zbudowała. Gwiazda popu z najwyższych miejsc list przebojów dumnie przyznaje, że kocha jazz. Nie jest księżniczką popu. Jest nową polską królową popu.

 

Tekst: Jansson J. Antmann

 

W muzyce potrzeba dyscypliny. Twoi rodzice są nauczycielami – czy właśnie to wpłynęło na twoje zainteresowanie muzyką? Czy byli surowi?
Nie byli surowi, ale przywiązywali dużą wagę do nauki. Ojciec jest nauczycielem WF-u, mama wychowania wczesnoszkolnego, czyli uczy w klasach I–III. W moim domu królowały sport i muzyka. Cała moja rodzina jest bardzo wysportowana, tata biega w maratonach, a mój brat jeździł psimi zaprzęgami. Swego czasu mieliśmy w domu 30 psów husky! Z kolei moja mama trochę śpiewała, tata grał na perkusji. Brat poszedł w sport, ja w muzykę. Rodzice zawsze chcieli, żebym miała dobre wykształcenie. Pochodzę z małej wioski i dla nich było nie do pomyślenia, że można utrzymać się z muzyki. Uważali, że tylko porządne wykształcenie pozwoli mi zarabiać na siebie. Mnie to strasznie denerwowało. Myślę więc, że to, że zaczęłam śpiewać, wynikało trochę z przekory. Miałam uczucie, że rodzice chcieli mnie włożyć do jakiegoś pudełka, do którego zupełnie nie pasuję. Im więcej mi mówili, jak ważna jest matematyka czy polski, tym mocniej ja tupałam nogą. Poszłam do szkoły muzycznej. Zaczęłam uczyć się gry na klarnecie, potem przerzuciłam się na saksofon.

Stąd jazz w twoim życiu? Twoje przeboje są popowe, ale w zeszłym roku nagrałaś też płytę jazzową z Kanadyjczykiem Mattem Duskiem…
Jazz pojawił się w czasach licealnych. Zaczęłam chodzić na jam session, poznawać muzykę jazzową na żywo, jeździłam też do Akademii Jazzowej w Katowicach.

Jazz cię inspiruje?
Jazz jest fundamentem wszystkiego. Punktem wyjścia do R&B czy soulu. Wszystko się opiera na fajnym flow. Od jazzu wyszłam i zawsze lubię do niego wracać. Jazz bardzo uspokaja. Mam bardzo miłe skojarzenia z jazzem. Ta płyta z Mattem Duskiem to był taki przyjemniaczek… Teraz też myślę o nowym projekcie jazzowym. Spotykamy się czasami z Włodkiem Pawlikiem w Akademii Muzycznej, gramy razem standardy jazzowe, tak dla przyjemności.

 

Pełna wersja artykułu