Radość z rzeźby - LaVie

Radość z rzeźby

Tekst: Jansson J. Antmann

 

Trudno porównać z czymś innym moment, w którym niespodziewanie natkniemy się na rzeźbę. Wychodząc zza rogu albo wchodząc na polanę, nagle odkrywamy dzieło sztuki, którego zupełnie się nie spodziewaliśmy w tym właśnie miejscu. To zaskakujące wtargnięcie w krajobraz, które zmusza nas do uświadomienia sobie, jak sztuka komponuje się z otaczającym ją środowiskiem. Nawet jeżeli wiemy, że ona tam się znajduje, w pierwszej chwili zawsze się uśmiechamy. Może jest większa lub mniejsza, niż myśleliśmy, może jest inaczej usytuowana. Może jesteśmy bardziej zaskoczeni tym, jak kontrastuje z otoczeniem innym niż to, które znamy ze słynnego zdjęcia w albumie – jak rzeźba Henry’ego Moore’a Reclining Mother and Child z londyńskiego Kew Gardens, która zawsze jest fotografowana na tle rosnących za nią drzew. Tym większą przyjemnością (przynajmniej dla piszącego te słowa) było przytulić się do jej falujących kształtów i cieszyć jej niespodziewanym widokiem nad jeziorem, gdzie spoczywa.

Podczas niedawnej podróży do Sydney przydarzyło mi się podobne przeżycie. Nagle, w najdalszych zakątkach spowitego delikatną, niebieskawą poświatą Parku Narodowego Gór Błękitnych, znajdującego się na liście światowego dziedzictwa UNESCO, odkryłem jedną rzeźbę, potem drugą i następną.
Już od ponad dziesięciu lat co roku w Sydney oglądać można organizowaną na świeżym powietrzu wystawę Sculpture by the Sea. Kilometry wschodniego wybrzeża, przez tysiąclecia niesamowicie wyrzeźbionego siłami natury, goszczą niezliczone ilości dzieł sztuki, które ukazują się oczom spacerujących słynnymi malowniczymi klifami wznoszącymi się od egzotycznej Bondi Beach na północy po Coogee Beach na południu. Wydarzenie stało się tak popularne, że pięć lat temu, przyjmując nazwę Sculpture at Scenic World, rozprzestrzeniło się również w zachodniej części miasta. W tym roku 33 miejscowych i międzynarodowych artystów zostało wybranych przez niezależny zespół, by zaprezentować swoje prace w Katoomba. Miasto słynie z Trzech sióstr, naturalnej formacji skalnej zawdzięczającej swoją nazwę legendzie Aborygenów i będącej obowiązkowym punktem turystycznych wycieczek z całego świata. Sculpture Scenic World odbywające się w eukaliptusowej dolinie, u stóp przerażającej, niemal pionowej Scenic Railway – najbardziej stromej torowej kolejce górskiej na świecie, stanowi wspaniałe uzupełnienie naturalnych cudów natury. Wydarzeniu towarzyszy wystawa Sculpture Otherwise w Blue Mountains Cultural Centre, pokazująca mniejsze dzieła tych samych artystów. Wśród nich znalazł się Jacek Wańkowski.

 

rzez1

 

Pełna wersja artykułu